piątek, 9 sierpnia 2013

Nowy blog !

http://theworldisadangerousshwaty.blogspot.com/ - oto nowy blog. Dużo ciekawszy 1

Rozdział 7

**Oczami Justina**
Oglądaliśmy jakąś komedie romantyczną z Kate gdy o 22 zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłem otworzyć była to Miley, która zaczeła mnie namiętnie całować. Odepchnołem ją od siebie a Kate z płaczem wyszła z domu.

-Co ty kurwa zrobiłaś- Wyszedłem z domu i pobiegłem z dziewczyna. 

-Kate! Stój. - Krzyknełem i pociągnelem jej ręke do siebie. Spojrzałem w jej cierpiące oczy. Dlaczego ona cały czas płacze przeze mnie?! Nie potrafie z nią być za bardzo ją ranie. Nie umiem na to patrzeć. Z ranie ją teraz ostatni raz. - Kate posłuchaj mnie...
-Nie chce już niczego słuchać. Justin z tym co było... Nie oszukujmy się nic nie było. Z nami koniec. Nie pisz, nie dzwoń. 

To ona zerwała ze mną. To boli nawet bardzo. Tak poprostu to powiedziała i z płaczę uciekla. Nie biegłem już za nią. Wiedziałem że to nic by nie dało.

**Oczami Kate**
Wydziałam jak Miley pocałowała Justina. To było obrzydliwe. Jednak myliłam się. Bieber się ani troche nie zminił. Wybiegłam z domu szlochając. Justin czy siak mnie dogonił.
Chciał mi coś tłumaczyć, ale ja nie potrafilam mu już w niczym zaufać. Następne kłamstwa? Nie dziekuje. Zerwałam z nim. To chyba było najlepsze rozwiązanie. 
Przypomniałam sobie że moje auto jest pod domem Justina. Chciałam się wrócić, ale nie dałabym rady. Było pózno więc szybko pobiegłam do mnie domu. Gdy już wchodziłam na taras zauważyłam grupke chłopaków, która wcześniej mnie napadła. Jak najszybciej pobiegłam do swojego pokoju. Przebrałam się w luzne rzeczy i wiedziałam, że ta noc będzie nie przespana. Tak jak przewidywałam. Siedziałam na parapecie całą noc. 

Jajciu ja naprawdę kocham Justina, ale nie umiem sobię skumulować ile było dziewczyn przede mną. Jeżeli o tym myśle wydaje mi się straszne i podłe. Dlaczego on tak nagle mówił, że się zmieni. Nie wierz, że byłam aż tak naiwna! Co on ze mną zrobił?! 

Gdy się obudziłam leżałam na łóżku. Obok mnie było śniadanie, róża i karteczka.

"Kate kocham Cię. Wiem, że cię ranie dlatego zgadzam się z tym co zrobiłaś. To jest bardzo trudne. Naprawdę się w tobię zakochalem. Justin.

Jak to przeczytalam znowu zaczełam szlochać. Przeżywam teraz najstraszniejszy horror. Czy słowa Justina "kocham" są prawdziwe?

**Oczami Justina**
Gdy wróciłem do domu Miley siedziała na kanapie. Nie wierzyłem własnym oczom. Oczywiście ja wywaliłem. To jest prawdziwa suka. 

**Oczami Kate** 
Nie wytrzymałam. Wziełam żyletke i się pociełam. Krwawiłam i to mocno. Potem wziełam tabletki. Wyłakałam jedną po drugiej. Zemdlałam. Nic więcej nie słyszłam tylko jakies krzyki. Potem zmarłam. 

**Oczami JUstina**
Dowiedziałem się że Kate nie zyje. Jeju jak ja ją kocham. Domyślacie się że poszłem nad most z którego skoczyłem. Na zawsze ja, na zawsze ty, na zawsze my. 

Koniec ! <3
Kochani powiem wam szczerze. Zostawie tego bloga bo to początek ale mnie już nudzi. Z moją siostra (Belieber) Tworzymy nowego bloga którego bd pisać raz ona raz ja ;) Dziś obiecuje wam że podam wam linka do niego! <3
Słuchajcie dużo osób mówi, że ta akcja dzieje się za szybko, że to niedługo może się znudzić itd.  Jak tak orzeczytałam jeszcze raz wszystkie posty stwierdziłam że to prawda. Jest kilka wyjść.
-Mogę dalej kontyunować tą opowieść, ale nie obiecuje, że nie długo wam się nie znudzi.
-Mogę zacząć pisać inną opowieść a tą zostawić.
-Mogę zacząć pisać nową opowieść a tą jakoś dokończyć jeszcze np. 2 rozdziałami albo 1 długim ;/ To co wybieracie?

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 6

**Oczami Kate**
Obudziłam się rano wtulona w Justina. Delikatnie musnełam jego usta po czym się obudził. 
-Dzieńdobry kochanie- powiedział. 
-Hej. Wstawaj zaraz do szkoły!
-Ok Ok. Która jest? - Zapytał się.
-6.30
-Ej mała jadę do domu się ogarnąć. o 7.50 będę na ciebie czekal przed twoim domem. - Musnął mój nosek i mnie przytulił. 
-Leć już - powiedziałam i się uśmiechnełam. 
Justin wyszedł. 
Ja postanowiłam się ubrać i umyć. Wyszykowałam sobię ciuchy i poszłam do łazienki. Zakręciłam korek a odkręciłam wode. Wlałam płyn kokosowy aby była piana. Gdy było wystarczająco wody rezebrałam się i weszłam do środka wanny. Siedziałam w niej ok. 30 minut. Gdy wyszłam zaczęłam się ubierać i malować.
 Zeszłam na dół aby coś zjeść. Postanowiłam że zrobię sobię tosty. Gdy już było gotowe usiadłam na kanapie przed telewizorem. Włączyłam jakiś nudny serial. Gdy zjadlam zachciało mi się pić. Więc poszłam do kuchni i wziełam sobię puszke coca-coli. Dochodziła 7.45. Wziełam torbe i wyszłam pod dom. Usiadłam na schodu przed domem i zaczełam grać w jakiąś nudną gre na IPhonie. Czekałam jeszcze z 2 minuty po czym przyjechał Justin. 
Wsiadłam do auta a Justin musnął mój nosek. 
-Tęsknilem. - Powiedział i wyjechał z podjazdu. 
Gadaliśmy i się śmialiśmy z ludzi, którzy szli chodnikiem ze względu na to, że zaczął padać deszcz a oni tak zabawnie uciekali.
Gdy dojechaliśmy pod szkołe Juju wysiadł pierwszy i otworzył mi drzwi. Ja wyszłam a ten złapal mnie za ręke i tak szliśmy do szkoły. 

Pierwszy mieliśmy W-F z chłopakami. Nauczyciel nas pospieszał mówiąc, że będziemy grać w siatkówke. Gdy wszyscy byli już na sali zaczeliśmy grać. Ja byłam w dróżynie z Justinem, Ashley -,- , Chrisem, Rayanem, Demi i Robinem. 
Wygrywalismy przewagą 4 punktów! Bylam cały czas uśmiechnięta. Gdy przeciwna drużyna miała serwa byłam przygotowana do strzału. Jednak nie po mojej myśli piłka odbiła się na mojej głowie. Zemdlałam. Nic więcej nie pamiętam.

**Oczami Justina**
Widziałem jak piłka uderzyła Kate. Oczywiście kto serwował?- Miley. Wiem, że zrobila to celowo. Suka. Zanim Kate upadła na podłoge szybko podbiegłem do niej i ja złapałem. Krzyczałem o pomoc, żeby ktoś zadzwonił na pogotowie. Nauczyciel kazał mi zanieść ją do pielęgniarki. Wziełem ją na ręce i zanioslem. Co chwile do niej gadałem. Nie jedna łza poleciała mi po policzku. Gdy stanełem przy drzwiach pielęgniarki otarłem się od łez i weszłem do środka. Wytłumaczyłem całe zajście. Pielęgniarka sprawdziła puls Kate itd. Uspokoila mnie że to nic poważnego. Że nie ma żadnego urazu. Kate jednak dalej się nie budziła. Pielegniarka kazała mi iść na lekcje. Przez 5 min. i tak się kłóciłem z nią, że muszę z nią zostać. Jednak wyszło po jej stronie. Był teraz Francuski. Nie wiem jakim cudem ale usiedziałem te 45 minut. Na przerwie poszłem do gabinetu w , którym byłem szybciej by zobaczyć czy moje kochanie się nie obudziło. Jednak było tak jak wcześniej. 

**Oczami Kate** 
Chciałam otworzyć oczy ale nie miałam siły. Słyszałam tylko jak Justin rozmawiał z pielegniarką. 
Słyszałam jak on... jak on płacze. Sama chcialam się rozpłakać jednak znów nie miałam sil. 
Czułam jak Justin do mnie podszedł i pogłaskał mnie po głowie a potem złapał mnie za ręke. Próbowałam ją ścisnąć. Udało się ale leciutko. Justin zaczął krzyczeć ze szczęścia. Wtedy udało mi się otworzyć oczu. Bieber pocałował mnie w usta.
-Kate chcesz pojechać do szpitala. - Był zatroskany ale tym samym kochany!
-Nie- Powiedziałam delikatny, cichym głosem. 
Uśmiechnąl się do mnie. Ja próbowalam usiąść. Jednak dopiero po 3 razie mi się udało. Justin mnie mocno przytulił. 
-Chodz zawioze cię do domu. - Wtedy wziął mnie na ręce i wyszedł z gabinetu. Gdy doszliśmy do auta Justin posadził mnie na fotelu. Chwile potem sam usiadł na swoim miejscu i odjechał. Jechal dość szybko. Po 10 minutach byliśmy na miejscu gdyż były korki. Justin stanąl na podjezdzie i zaniósł mnie do pokoi. Położył na łóżku i przykryl mnie kocem po czym sam położył się obok i objął mnie. Zasnęłam. Justin chyba też. Rano obudził mnie dzwięk mojego budzika. Wyłączyłam go po czym zaczełam szukać Justina. Nigdzie go nie było. Na stoliku w moim pokoju była karteczka. 

"Kochanie pojechałem do domu się ogranąć. Badz gotowa tak jak wczoraj. Kocham Cię<3 "
Postanowiłam też się ogarnać. Wziełam ubrania i poszłam umyć zęby. 

Kiedy się ubrałam poszłam na dół. Wziełam jabko i schowałam do torby. Potem wyciągnęłam IPhona i zobaczyłam że muszę już wychodzić. Justin już na mnie czekał. Usiadłam na miejscu pasażera. 
-Cześć kochanie jak się czujesz? - Zapytał zatroskany Juju.
-Dobrze. Dziękuje. - Odpowiedziałam i dałam mu buziaka.

Jechaliśmy 10 minut słuchając i spiewając piosenki. Powiem wam, że Bieber śpiewa rewelacyjnie. 
-Justin...-Zaczełam.
-Tak? 
-Wiesz mój tata jest menadzerem...
-Hmm??
-A ty swietnie śpiewasz..
-Wiem już do czego dążysz. Kate nie lubię śpiewać! Nie interesuje mnie też życie gwiazdki. Przepraszam.
-Dobrze, wiem jak się czujesz.

Do szkoły jechaliśmy już w zupełnej ciszy.

Gdy tylko wyszliśmy z auta uczniowie zaczeli się na nas krzywo patrzeć. My jednak nie zwracaliśmy na to uwagi i złapaliśmy się za reke. 

**Oczami Justina**
Okey skłamałem mówiąc Kate, że nie interesuje mnie życie gwiazdki, bo od dawna o tym marze. Ale wole żeby jak by ktos miał mnie odkryć to sam. A nie z pomocą innych. Gdy wysiedliśmy z auta wziełem Kate za ręke i poszlismy na lekcje. Po drodze spotkaliśmy Ashley -,- Tak przespałem się z nią kiedyś. Raz. 
-O Bieber kochanie dawno u mnie nie byłeś? Co znalazłeś sobię teraz inną suke? - Powiedziała Ashley. 
-Ah po pierwsze to nie jest suka tylko Kate po drugie to ty byłaś, jesteś i będziesz zawsze suką. 
-Pf. - Rzekła i odeszła.
Kate posmutniała. Jedna łza poleciała jej po policzku szybko ją starłem i przytuliłem ją do siebie. Potem musnełem jej słodziutki nosek. 
-Kochanie nie przejmuj się nią. Kocham cię. - Objełem ją i poszliśmy na lekcje. 

Wszystkie lekcje mineły spokojnie. Na każdej siedziałem z Kate. Po szkole zaproponowałem jej kino. 
-Skarbie idziemy do kina?
-Z chęcia ale najpierw jedziemy do mnie. Musze się przebrać a ty w tym czasie sprawdzisz co leci. 

Tak jak powiedziała zrobiliśmy. Jejciu ja nie umiem jej odmawiać. Gdy dojechaliśmy do jej domu zaparkowaliśmy a poszliśmy do jej pokoju. Kate kazała mi włączyć laptopa i sprawdzić co jest w kinie. Ona w tym czasie poszła sie przebrać. 

**Oczami Kate** 
Gdy dojechaliśmy do mnie do domu poszliśmy do mnie do pokoju. Podał Justinowi laptopa, żeby sprawdził na co pójdziemy. Ja w tym czasie poszłam do garderoby się przebrać. Gdy byłam gotowa wyszłam do Justina. 

-Kochaniutka przebierz się. - Powiedział Justin. 
-Dlaczego - Zrobiłam przerażoną mine.
-Bo każdy chłopak zacznie ciebie podrywać.
-Hahahahhahah kto by chciał takiego brzydala. 
-Ja - Justin podszedł do mnie i pocałował moje usta.
-Idziemy ? -Zapytałam się. 
-Tak. - Poszliśmy do samochodu Justina i odjechaliśmy. 

-Tak wgl to na co jedziemy? 
-Na horror - odpowiedział uśmiechnięty Justin. 
-Aha. - Powiedziałam normalnie. 

Kocham horrory. To mój uluiony gatunek filmu. 

Gdy dojechaliśmy do kina Bieber zaparkował samochód na parkingu. Otworzył mi drzwi i objąl mnie. 
Zakupiliśmy bilety, popcorn i pepsi i poszliśmy na sale. 
Horror się zaczął nudno. I był taki do końca. Justin jednak był przerażony. Miałam z niego niezłą polewke. Kiedy film się skończył zachciało mi się do toalety. Justin stwierdził, że też musi skorzystać. Gdy Justin otworzyl drzwi w jego toalecie było ciemno. Zamknął je szybko. 
-Ja jednak nie skorzystam. - Usiadł na fotelu.
-Hahhahahahahahahahahahahahahhaha nie mogę z ciebie kochanie. - Weszłam do łazienki. 

**Oczami Justina**
Ten horror był naprawde straszny. Moją Kate oczywiście śmieszył. Jejciu noo ona jest naprawde niesamowita. Czekałem na moje kochanie z 5 minut po czym wyszła z łazienki. 
-Idziemy- Zapytała
-Taak - powiedziałem z uśmiechem. - Chcesz coś zjeść? 
-Jasne może kebab? - powiedziała z śmiechem. Ona zawsze wie czego potrzebuje. 
Poszliśmy do najbliższej budki z Kebabami. Zamowiliśmy i zajeliśmy miejsca. Po 10 minutach przyszły nasze Kebeby. Jedząc wybrudziliśmy całe buzie. Kate pocałowała mnie soczyście w usta. Następnie wzieła serwetke do ręki i wyczyściła moją buzie. Zrobiłem to samo tylko z jej.

Zawiozłem ją do domu. Żegnaliśmy sie z 20 minut. Gdy zobaczyłem, że Kate zapaliła światło w swoim pokoju napisałem jej sms.

**Do: Kate**
Tęsknie za tobą. Każda minuta bez ciebie jest stracona. Chciałbym być z tobą i cię mocna przytulić i nigdy nie puścić.

Po czym odjechałem. 

**Oczami Kate**
Dostałam słodkiego sms od Justina bez zastanowienie ubrałam spowrotem buty i poszłam do garażu po auto. Wziełam je i pojechałam do domu Justina. Zapukałam delikatnie w drzwi. Otworzył mi Justin w spodniach bez koszuli. Wyglądał naprawdę seksownie. 

Mocno mnie przytulił i pogłaskał po głowie. Potem oglądaliśmy filmy i się śmieliśmy. Zrobiliśmy też lody z galaretką, posypkami bitą śmietaną owocami i wieloma innymi rzeczmy. 
O ok 22 zadzwonił dzwonek do drzwi. Byla to... 

_________________
I jak wam się podoba rozdział 6? ;D Jak myślicie kto to? <3 

Rozdział 5

Wiedziałam, że musze zadzwonić do Justina i się z nim umówić. Wyszukałam jego numer i zadzwoniłam. 

**Rozmowa telefoniczna**
-Justin musimy się spotkać teraz. 
-Kate wiesz że nie moge...
-Znam prawde. Za 30 min w parku. - Rozłączyłam się.

Zobaczyłam, że jest 19.20. 
Poszłam do garderoby po ciuchy, następie weszłam do łazienki aby się umyć. Gdy już się umyłam zrobiłam sobie mocny makijaż i si ubralam. Ah nie wie co stracił. 



**Oczami Justina**
Kurde nie wiem o czym ona wie. Co jeżeli ta suka Miley wszystko jej powiedziała?! Kate jest naprawdę piekna. Podoba mi się. Nie chodzi mi już tylko o zaliczenie jej. Wiem to jest głupie. Znami się dopiero 4 dni. Ale ja chyba się w niej serio zakochałem. Jeżeli teraz to wszystko ma przepadnąć to ja zabije Miley. Postanowiłem że zadzwonie do przyjaciółki Kate. 

**Rozmowa telefoniczna**

-Halo- odezwał się głos w słuchawce. 
-Suka co ty powiedziałaś Kate?!
-Hhahahah suką wiesz kogo możesz nazywać. 
-Co ty jej powiedziałaś ? O czym ona wie? Jaką kurde prawde?
-Całą. Nara - Rozłączyła się. Grr. Machnełem o stół i przez przypadek zbiłem wazon z kwiatami. Pokaleczyłem sobie całą ręke. Bolało jak chuj. Wszystko się we mnie gotuje. Poszłem przemyć rane i zabandażowałem ją. Postanowiłem że się ubiore bo do spotaknia z Kate zostały 15 minut. Poszłem umyć zęby i się ubrać. 
Następnie szybko wyszłem z domu i pobiegłem do parku. Kate już na mnie czekała. Wyglądała pięknie. Widać było jednak że płakała. Przeze mnie. 

**Oczami Kate**
Przyszłam troche przed czasem. Usiadlam na ławce. Przypomniało mi się jak Justin pocałował mnie tu w poleczek. Zaczelam płakać. Gdy się uspokoiłam szybko poproawiłam makijaż. Wkrótce zauwazyłam biegnącego w moją strone Justina.

-Jak mogłeś? - Chciałam się nie rozpłakać ale mi się nie udało. Puściłam nagranie z telefonu rozmowy Justina z Miley. Justin do mnie podszedł i przytulił. Ja go jednak odepchnełam. - NIE DOTYKAJ MNIE ! Rozumiesz?! Już NIGDY mnie nie dotykaj. ZNIKNIJ!
Zaczełam uciekać Justin zaczął jednak za mną biec. Gdy mnie dogonił złapał mnie za ręke i mnie pocałował. Oczywiście poraz kolejny go odepchnełam do tego dalam mu z plaskacza. 
Ten złapał się za policzek. Wtedy zobaczyłam jego rękę zawiniętą w bandazu.
Nie miałam odwagi zapytać sie co mu jest. 
-Kate prosze daj mi to wytłumaczyć. 
-Nie ma co tłumaczyć. Idz ode mnie ! Rozumiesz?! 

Jak mu powiedziałam wreszcie odszedł.

Poszłam powoli do domu. Przebrałam się w dresy i za dużą, starą koszulke mojego taty. Związałam włosy w luznego koka. Zmyłam makijaż po czym usiadłam koło okna. Wpatrywałam się w gwiazdy przypominając sobie każdą chwile. To co nawet było... Eh nieważne. Nic nie bylo. Uważałam go za innego myślałam że jest inny. Z tego wszystkiego zasnełam. Obudzil mnie dzownek o 7. Czas do szkoły- pomyślałam. Ogranełam sie, wziełam lunch i pojechałam do szkoły. 
Pierwszą lekcją była matma. Usiadłam w ławce a za mną usiadł Justin. Podczas lekcji podrzucił mi karteczke. Ja ją jednak podgniotlam i wrzuciłam do torby. Robił tak co chwile i każda karteczke trafiała w to samo miejsce. Pod koniec lekcji dał se spokój. Reszta lekcji mineła spokojnie. 

O 14 wróciłam do domu. Pobiegłam do siebie i przebrałam się w dresy. Zmyłam cały Makijaż i włączyłam fejsa na moim IPhonie.

Miałam mnóstwo wiadomości od Justina. Żadnej nie przeczytałam. Wszystkie usunełam.
Postanowilam przeczytać co było na karteczkach. Wcześniej nie miałam nawet jak zobaczyć bo było złożone a ja je odrazu pogniotłam. Na jednej były nasze zdjęcia. Łzy spłyneły mi po policzku. Przeczytałam następną - Przepraszam. I następną- Daj m iwszystko wytłumaczyć. Kolejną- Byłem idiota wiem ale proszę... Każde były podobne. Zobaczyłam ostatnią kartkę-Kocham Cię. 
Rozpłakałam się. Czy to możliwe że ja też coś do niego czułam? Znamy się raptem 5 dni. Uwielbiam jego uśmiech, włosy, oczy. Postanowiłam do niego napisać.

**Do Justin**
Przyjdziesz do mnie? 


**Oczami Justina**
Siedzialem na łóżku załamany. Co chwile ktos do mnie dzownił, pisał itd. Jednak od nikogo nie odbierałem. Gdy dostałem esemesa z dzwiękiem, który ma tylko Kate szybko ruszylem się z miejsca szukając telefony. 
Odczytałem go nawet nie odpisując. Szybko się ogarnełem i wyszłem z domu. Wsiadając do auta przeczytałem jeszcze raz go żeby mieć pewność. 

**Od Kate <3 **
Przyjdziesz do mnie?

Był. Naszczęście był. Szybko ruszyłem do domu Kate. Jechałem z 3 minuty ale czas i tak mi się dużył. Podjechałem pod jej dom. Zapukałem. Po chwili otworzyła mi chyba jakieś dziewczyna. Blond włosy i niebieskie oczy. 
-Gdzie znajdę Kate?- zapytałem się zsapanym głosem. 
-Jest u siebie. - Odpowiedziała młoda dziewczyna. 
-Dzięki. - Pobiegłem szybko na góre. Nie pukając otworzyłem drzwi. Koło okna siedziała cała zapłakana Kate. Jejciu jak mi ciężko się na to patrzało. Podbiegłem do niej wziełem ją na ręce i mocno przytuliłem. Przytulałem Kate z 2 minuty dopóki ona nie odzwajemniła uścisku. Owineła ręcę wokół moich pleców. Wziełem jej podbródek i ją pocałowałem. Całowałem namiętnie a ona naszczęście odzwajemniała pocałunek. Gdy się zdyszałem odsunełem sie do niej ale po chwili ją przytuliłem. 

-Justin...- Szepneła Kate.
-Kate posłuchaj mnie napierw. To prawda co mówiła Miley nie bd cię okłamywać. Jestem , Byłem pieprzonym lovelasem. To prawda. Zaliczałem po kolei wszystkie laski. Tylko to się dla mnie kiedyś liczyło. Dzis chcialem się spotkać z Miley. Tak z nią rozmawiałem, żeby przyszla, bo wiem, że inaczej jej by nie było. Chciałem się popytać o ciebie. Spodobałaś mi się od pierwszego wejrzenia. Kate, Miley jest taka jaki ja byłem zanim cię poznałem. Kate, proszę wybacz mi. To było kiedyś. Teraz liczysz się dla mnie ty. Obiecuje Ci, że cię nie zranie. Kate, bo ja ... - Spojrzała na mnie swoimi zapłakanymi oczami, jednak pięknymi. - Cię kocham. 
Kate przytuliła się do mnie pocno po czym mnie pocałowała. 
-Justin niestety ale nie możemy być razem.- Posmutniałem. Co to ma znaczyć? Łzy pociekły mi pokolei. - Musimy być razem. Bez ciebie nie wytrzymam już.
-Jejku jak mnie wystraszyłaś. - Odetchnełem z ulgą. 

Reszte wieczoru spędziliśmy na oglądaniu filmów. Siedzieliśmy wtuleni pod kocem. To jest dla mnie teraz najważniejsza osoba w życiu.