Poszłam zrobić płatki. Podgrzałam mleko i wlałam go do miski po czym wsypałam płatki. Gdy jadłam włączyalm facebook'a. Popisałam troche z Lilianą, która teraz wyjechała na wakacje.
Gdy dochodziła 8 wziełam torbe i wyszłam z domu po czym poszłam do garażu po moje auto.
**List do Miley**
Miley sory noo. Nie bd zla. Umówimy się dziś?
**List od Miley**
Nie mam dziś czasu.
**List do Miley**
Jesteś na mnie zła?
**List od Miley**
Tak.
Skończylam już pisać. Dalej słuchałam co nauczyciel mowi.
Gdy zadzwonił dzwonek wziełam torbe i wyszłam z klasy. Po drodze zaczepił mnie Justin.
-Hej mała- powiedział.
-Nie jestem mała!
-Ojejciu co ty taka zła?
-Nic. - odpowiedziała osche.
Justin bez zastanowienie mnie przytulił. Wtuliłam się w jego tors. Z 5 min tak staliśmy.
-Idziesz ze mną na zakupy? - zapytalam się.
-Teraz?!
-Noo tak - uśmiechnełam się.
-Ale jeszcze są lekcje...
-Oj nie marodz kujonie - wytknelam język i zlapalam Justina za ręke po czym pociągnełam go w strone wyjścia.
-Najpierw pojedziemy do mnie ok? - Zapytałam się.
-Jasne, a po co?
-Muszę się przebrać
-Wyglądasz ślicznie...
-Przestań .
Wsiedliśmy do mojego auta
-Ty umiesz prowadzić?! - Justin byl zaskoczony.
-Hahahah taak? Patrz i się ucz.
Jechałam 180/h. Justin miał przerażoną mine. Co chwile wpadałam w wypuch śmiechu przez niego.
-Kate, prosze zwolinij.
-HAHAHHAHAH okey. - Teraz jechaliśmy 100/h.
-Kate czy ty tak zawsze jezdzisz?
-Hmm zazwyczaj.
**Oczami Justina**
Jejciu ta dziewczyna mnie zaskakiwała! Jest naprawdę ładna. Co z moi planem? Nie wiem jeszcze.
Po 5 minutach dojechaliśmy do domu Kate. Zaparkowała w garażu.
-Chodz. - Powiedziała. Szłem za nią aż doszliśmy chyba do jej pokoju.
-Fajny pokój - Powiedziałem i się szeroko uśmiechnełem.
-Dzięki. Usiądz gdzieś sobie. Chcesz cos do picia?
-Hmm pepsi?
-Jasne zaraz wracam. - czekałem z 2 minuty.
-Masz. - Powiedziała kate. - Ide sie przebrać.
**Oczami Kate**
Dałam Justinowi pepsi tak jak prosił.
-Masz- powiedziałam. - idę się przebrać.
Poszłam do mojej garderoby. Wziełam ciuchy i się przebrałam.
-Idziemy? - zapytal się Justin.
-Jasn, chodz.
Justin wziął moją ręke i poszliśmy na piechote do centrum.
-Wejdzmy tu. - Wskazałam palcem na sklep H&M.
Siegnełam po bluze która jako pierwsza wpadła mi w oko.
-Wyglądasz Fantastycznie! - Powiedział.
-Naprawde?
-Jasne , po co miałbym klamać?
Weszłam z powrotem do przymierzalni i ubrałam moje ciuchy. Poprosiłam Justina aby potrzymał rzeczy które zamierzam kupić.
-Justin potrzymasz na chwile? Ide zobaczyć jeszcze tamte kolczyki.
-Jasne. - poszłam zobaczyć. Nic mi się nie podobało więc wrociłam do Justina, którego już nie było w tamtym miejscu. Rozejrzałam się. Okazało się że stoi przed sklepem.
-Nie musialeś kupować tych rzeczy! - Powiedziałam z śmiechem.
-Ale chciałem. - Usmiechnął się. - Chodz ze mną teraz tu. Wzkazał palcem na sklep "supra"
Justinowi spodobaly się 3 pary suprów. -Justin pokaż mi je.
-Masz. - podał mi je.
Były naprawdę ładne.
Zapłacił za swoje buty.
-Kate muszę iść do toalety.
-jasne poczekam tu. -Usiadłam na ławce. Gdy Justin zniknąl z mojego widoku pobiegłam do sklepu gdzie byliśmy poprzednie i zakupilam jeszcze jedną pare suprów dla Justina.
Gdy Justin przyszedł wręczyłam je mu.
-Jejciu dziękuje Kate. - Pocałował mnie w policzek.
-Nie ma za co - uśmiechnełam się - Idziemy coś zjeść? Jestem mega głodna!
-Jasne , powiem Ci że ja też !
Poszliśmy do pizzeri. Zamówiliśmy pizze i czekaliśmy na nią. W tym czasie wygłupialiśmy się.
-Justin idioto. - puknełam go w ramie. On mnie za to przytulił mocno.
Siedzieliśmy tak aż nie przynieśli nam jedzenia. Zeczeliśmy się zajadać.
Po godzinie skonczyliśmy. Justin zostawil pieniądze na stole i wyszliśmy. Pochodziliśmy jeszcze po kilku sklepach lecz nic mi się nie spodobało. Na końcu poszliśmy na lody.
Jedząc chodziliśmy po parku trzymajać się za ręke.
Rozmawialiśmy tak długo aż doszliśmy do mojego domu.
-Wejdziesz?
-Nie, dziękuje. Musze wracac do domu. - Odpowiedzial Justin. Podeszłam i pocałowałam go w policzek.
-Dziękuje za ten dzień. Było świetnie.
-Nie ma za co. - Justin podszedł i mnie pocałował. To trwało chwile ale było niesamowicie.
Weszłam do domu i poszłam do siebie do pokoju. Spojrzałam na zegar, który wskazywał 17.
Włączyłam telewizje i zaczęłam oglądać "LOL". Zobaczyłam tez na fejsa. Była Miley.
-Hej- napisałam.
-Ee cześć?
-Co tam u cb?
-Nic.
-Miley kurde noo ;C
-Co?
-Dlaczego taka jesteś?
-A ty dlaczego taka jesteś?
-Wpadnij do mnie ok?
-Ok.
Wyłączyła Fejsa. Zrobiłam to samo. Czekałam aż do mnie przyjdzie. Wiedziałam, że musze jej opowiedzieć wszystko o Justinie. Jest moją przyjaciółką musi wiedzieć wszystko!
Po 20 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie schodziłam bo słyszałam, że ktoś z obsługi otworzył. Miley weszła do mnie do pokoju.
-A więc? - Zapytała się Miley.
-Oh Miley. Poznałam chłopaka...
-Co? Kogo?
-Justina...
-Tego Justina z naszej klasy. -Zapytała i pomarszczyla brwi.
-Tak tego - uśmiechnełam się.
-Idiotka. - Powiedziała.
-Dlaczego tak do mnie mówisz?!
-Kate, on jest lovelasem. Nic go nie obchodzi oprócz zaliczenia nowych dziewczyn. Jak widać jesteś jego nowym celem. Przykro mi.
-Masz jakieś dowody?! Nie można tak o kimś przeciez mówić jeżeli się nie zna kogoś!!
-Jasne. - Wyjeła z torby telefon. Wykręciła czyjś numer i włączyła na głośnik. Pokazała palcem na usta dając mi znak abym była cicho. Odezwał się głos. Głos Justina.
**Rozmowa telefoniczna**
-Cześć kochanie - Powiedziała Miley. Zrobiłam do niej grozna mine.
-No hej spotkamy się dziś wieczorem?
-Jasne a gdzie?
-Hm u mnie, w łożku, 23 muszę kończyć paa. -Rozłączył się. Rozpłakałam się.
Jak mogłam być taka naiwna? Miley do mnie podeszła i mnie przytuliła.
-Wez teraz do niego zadzwoń.
-Okey. Mam plan -powiedziałam z uśmieszkiem.
Wybrałam numer Justina i do niego zadzwoniłam.
**Rozmowa telefoniczna**
-No hej. - Powiedziałam.
-Cześć mało co tam?
-Wiesz dziś o 23 robię imprezke wpadniesz?
-Wiesz co nie moge...Dziewczyna zerwała z moi przyjacielem i dziś będe u niego spał.
-Aha. Pa. - Rozłączyłam się. Zaczełam szlochać.
Miley po godzinie powiedziała, że nie chce ale musi iść, bo rodzice do nie zadzwonili.
-Jasne. Pa kochanie- Wstałam i ją przytuliłam. Miley wyszłam a ja się załamałam.
_______________________________
Oto rozdział 4 !! dziś bd jeszcze 1 albo 2 rozdziały ;)
To jest meeega <3
OdpowiedzUsuńtak jak mówiłam - niee zaawieszaj, bo fpierdol <3
:*
kocham kocham kooocgam tego bloga !<3
<3 Dziękujeee !!! Nie bd pierdolu bo nie zawiesze ;P
OdpowiedzUsuń