-Hmm .. No co to ja mam ochot...
-Witaj córeczko- Przerwał mi tata.
-Hej- Mój ojciec jest milionerem. Zna wiele gwiazd. Jest menadzerem Lady Gagy , Rihanny i wielu więcej podobnych gwiazd. Już nawet nie pamiętam. Mnie to poprostu nie kręci. Ten cały show-biznes. Umiem śpiewać nawet tańczyć. Ojciec nie raz mi proponował aby mnie pokazać światu. Ale to nie jest moje marzenie. Może kiedyś będzie...
Z zamyśleń wyrwał mnie tata
-Podwiezć cię kochanie?
-Nie, dziekuje umówiłam się z Miley.. Paa tatusiu -Dałam mu buziaka w policzek i wyszłam.
Szłam w strone domu Miley, gdy jakaś grupka chłopaków zaczeła się do mnie zbliżać. Miałam cierki na całym ciele. Nie lubiłam takich osiedlowych band. Byli coraz bliżej... Nagle jeden do mnie podbiegł i przycisnął do płotu. Zaczął mnie całować ale go odpychałam. Płakałam , wołałam o pomoc, prosiłam ich żeby dali mi spokój. Na próżno. Jeden z nich zaczął mi ściągać koszulke. Byłam załamana. Wtem podjechało jakieś Ferari. Myślałam że to koniec, że zaraz mnie wywiozą... Z auta wysiadł jakiś chłopak może w moi wieku
-Zostawcie ją! - Odezwał się.
-Oh Bieber, ej a my mamy jeszcze rachunki do załatwienia. -Powiedział jeden z bandy.
-Zostawcia ją kurwa! Albo inaczej porozmawiamy!
-Ty jesteś sam a nas jest 1,2,3,4, o 6 - Powiedział z hytrym uśmiechem.
-Sam się prosiłeś! - Powiedział właściciel auta. Zaczął bić pięścią wszystkich po kolei to w brzuch to w buzie. Sam. Jeden. Pokonał wszystkich. Tamci zaczeli uciekać.. Było pełno krwi. Płakałam dalej byłam cała roztrzęsiona. Chłopak wziął mnie na ręcę i posadził w aucie.
-Jak się nazywasz? - Zapytal.
-K..Kkee..Keete.
-Jestem Justin :) Już dobrze. Jesteś bezpieczna. Gdzieś cię podwiezć?
-Muszę jechać do szkoły!
-Dobrze się składa bo ja też ;) Jaka to szkoła?
-Do ShelHar .. Mogę pójść sama jeżeli Ci to nie po drodze!
-Hahaha nigdzie nie idziesz - Zrobiłam przerażoną mine - Jedziesz ze mną - Jeszcze bardziej się wystraszyłam, serio - Ja tez tam chodze.
Odetchnełam.
-Serio chodzisz do ShelHar? Wydajesz się na młodszą - Powiedział.
Już nic nie odpowiedziałam gdyż zaparkował. Wziełam torbe wyszłam szybko z auta. Już miałam iść na lekcje, ale Justin pociągnął mnie za ręke. Spojrzałam w jego czekoladowe oczy. Były cudowne *.* Chłopak przybliżył się do mnie. Miedzy nami była niebezpieczną odległość. Pocałował mnie. Ja go jednak odepchnełam. Pobiegłam do szkoły. Po drodze spotkałam złą Miley.
-Kochaniutka przecież mieliśmy się spotkać. - Powiedziała.
-Długa historia opowiem Ci pozniej okey? - Wtedy zadzwonił dzwonek. Z Miley pobiegliśmy pod naszą klase. Kazano nam pójść na sale gdzie będzie apel. Wszyscy usiedliśmy a dyrektor zaczął swoją przemowe.
-Witam wszystkich uczniów. Zaczynamy rok szkol... - Przerwał mu Justin, który dopiero wszedł na sale. -Usiądz Bieber. Taak . Usiadł obok mnie. Żeś musiało być akurat tu wolne miejsce.
___________________________________
Oto rozdział 1 *.* Troche nijaki ;C Bo początki zazwyczaj takie są. OBIECUJE, ŻE JESZCZE DZIŚ UJAWNI SIĘ ROZDZIAŁ 2 ! ;)
Swietny! ;) Chcę zacząć czytać drugi :)
OdpowiedzUsuńOkey <3 Napewno bd do 23 !
UsuńDasz radę dzisiaj napisać jeszcze 2 rozdział ???
OdpowiedzUsuńTak ;)zaraz nawet dodam ! Do 23 powinnien być <3
UsuńCzekam na następne rozdziały. ;)
OdpowiedzUsuńDo 23 bd kolejny!
Usuńawwww jaram się Twoją umiejętnością pisania,dwaj kolejny !!!!
OdpowiedzUsuńEjejciu ! Dziękuje ! Serio miło czytac takie komentarze ! Jesteście dla mnie wsparciem ! Do 23 powinnien być nowy rozdział!
UsuńSuper <3
OdpowiedzUsuń