środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 3

**Oczami Kate** 
Nie wiem jak tak długo mogłam spać. Zawsze śpie maks 11. Ale nic. Muszę się ogarnąć i umyć. Czasami sądze, że to co jest z Justinem... Jak wogóle można nazwać że coś jest Czy to nie wydaje się za szybko? Z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek telefonu. - Miley.

**Rozmowa telefoniczna**
-Hej kochanie-Zaczeła Miley
-No hej.
-Wyjdziemy gdzieś?- Zapytała się.
-Ehh słuchaj nie mogę ...
-No jasne. Kate zrozum, że ostatnio czuje się jak bym była dla ciebie obca. 
-Wiesz że to nieprawda...
-Prawie wogóle się nie widujemy.
-Miley naprawdę teraz nie moge.
-Jasne, nara- Rozłączyła się. Hm może i naprawdę tak jest. Nie wiem co się ze mną dzieje. Ten chłopak , Justin tak na mnie wpływa. 

**Oczami Justina**
Oh tak. Sama wpada w moje sidła. Jeszcze troche a mój plan się zreazalizuje. Teraz musze się coś na siebie włożyć. Poszedłem do mojej garderoby, która mieści się w moim pokoju. Wybrałem ciuchy i poszłem do łazienki. Umyłem zęby, wziełem prysznic i się ubrałem.
Dochodziłam 15.45. Wypiłem szklanke soku i wyszłem z domu. Po drodze zajechałem jeszcze do kwiaciarni. Kupiłem 15 róż dla Kate.

**Oczami Kate**
Byłam już gotowa. Włączyłam jeszcze sobię telewizje i czekałam aż zadzwoni Justin.
Oglądałam jakieś nudne powtórki serialów.
Była 15.58 gdy zadzwonił dzwonek. Hmm przed czasem- pomyślałam.

-No hej piękna. - Justin wręczył mi róże.
-Hej Hej gdzie idziemy?
-Hmm plaża?
-Jasne. Wejdz musze wstawić róże do wazonu.
-Dzięki. 
-Chcesz się może czegoś napić?
-Nie dziekuje, idziemy?
-Tak.

Na plaże szliśmy jakieś 20 minut. Gdy już doszliśmy przebrałam się w strój i rozłozyłam ręcznik.
Justin sciągnął bluzke i założył inne spodenki.

Zaczełam się opalać chodz słońce nie było znakomite ze względu na godzine. Gdy się tak opalałam kto wziął mnie na ręce i zaczął biec do wody. - Justin. Prosiłam krzyczałam i się śmiałam. Justin i tak wlazł ze mną do tej wody.

Chlapaliśmy się z Justinem ponad pół godziny. Postanowiłam już wyjść z wody, gdyż było mi zimno. 
Wysuszyłam się i ubrałam. Było mi i tak zimno. Justin widocznie to zauważyl i dał mi swoją kurtke.
Bieber wziął reszte rzeczy i złapał mnie za ręke. Szliśmy tak do samochodu. Justin włożył nasze rzeczy do bagażnika. Otworzyl mi drzwi i pojechał do restauracji. Nie było za wielkiego tłumu.
-Co byś zjadła?-Zapytał się mnie Juju.
-Hmm wystarczą frytki.
-Napewno?!
-Tak.

Podeszła do nas kelnerka i zapisała zamówienie.
Czekaliśmy jakieś 15 minut i jedzenie było gotowe. 
Okazało się że Justin zamówił też frytki.
Zjedliśmy i po 20 minutach wyszliśmy z restauracji. Było już ciemno. Zabaczyłam na godzinie w telefonie - dochodziło 22. Jejciu jak to szybko mineło.

-Justin wracamy już?
-A chcesz?
-No bo zmęczona jestem...
-Okey. - Szliśmy w ciszy. Gdy doszliśmy do auta Justin oczywiście otworzył mi drzwi a sam wsiadł po chwili.

-Kate mogę się coś ciebie spytać?
-Eh jasne.
-Czemu ty jesteś taka skryta?
-Ale że jak. - Nie rozumiałam jago pytania więc sie zasmiałam.
-Noo nic o sobie nie opowiadasz i tak dalej.
-Hahhaha a więc co chcesz wiedzieć Justin?
-Najlepiej to wszystko - szeroko się uśmiechnął.
-Okey a więc mój tata jest menadzerem Lady Gagy, Rihanny i wielu innych gwiazd. Jest milionerem, dlatego rzadko jest w domu, ale mnie strasznie rozpieszcza. Moja mama zmarła gdy miałam 10 lat.- Troche posmutniałam. Justin to zauwazył. Zatrzymał się i mnie mocno przytulił. 
-Dlaczego sie zatrzymałeś?
-Bo już jesteśmy a po drugie bo doprowadziłem Cie do smutku.
-Oj cicho. Nie ty. Okey ja lece. Ppapa
-Pa - uśmiechnął się szeroko. Wysiadłam z samochodu a ten pomachał mi na pożegnanie. 

Uwielbiam jego uśmiech. Uwielbiam go. 
________________
I JAK? Jutro bd 2 rozdzialy, Teraz idę spać bo jestem PADNIĘTA . Wczoraj pisałam długo rozdział i poszłam spać o 3. Mama mnie obudziła o 9. Masakra! Kc <3


2 komentarze:

  1. Za krótkie te rozdziały :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ale wczoraj byłam mega zmęczona ;c Dziś dodam 3 rozdziały 2 długie a jeden coś w tym stylu jak ten ;*

      Usuń